2

Trekking w himalajach, Ladakh cz.1: Festiwal skał.

Skalisty kraiobraz LadakhuGóry od zawsze mnie fascynowały. Będąc w Leh (Ladach, Indie) padło hasło trekking po Himalajach moja odpowiedź była prosta! Niestety ograniczenia czasowe nie pozwalały wybrać długiej opcji, zostaliśmy przy  zmodyfikowanej wersji trzydniowego trekkingu ze Spitok do Stok. Przeczytaj jak wyglądała droga przez Himalaje!

Poznajemy Anuara

Wczesnym rankiem zbieramy się przed hotelem, szybkie śniadanie. Treking załatwiany był ze zniżką przez właściciela hotelu w zaprzyjaźnionej agencji, warto szukać takich okazji. Tam też poznajemy naszego przewodnika jest nim młody student stosunków międzynarodowych, Anuar dla znajomych Anu. Po chwili dołącza do nas tragarz. Wiele się nie zastanawiając pakujemy plecaki na dachy samochodów (mamy dwa) i jazda przed siebie do Spitok.

W słońcu przez pustynie.

Wysiadamy na obrzeżach wsi Spitok, plecaki na plecy i ruszamy. Najpierw przez most szczelnie obwieszony kolorowymi buddyjskimi flagami. Mijamy ostatnie zabudowania, i wychodzimy na spaloną słońcem równinę. Słońce prażyło niemiłosiernie, prawie prosto nad naszymi głowami. Duży problem ze znalezieniem cienia, konieczne były porządne nakrycia głowy, inaczej problemy murowane! Niewątpliwą gratką dla miłośników lotnictwa i nie tylko, będą przelatujące nisko nad głowami samoloty podchodzące do lądowania na lotnisku w Leh. Stopniowo wchodzimy w dolinę. Krajobraz, który rozpościera się dookoła jest praktycznie w stu procentach pozbawiony zieleni. Średnio mi się to podobało, same skały dookoła i zero doznań estetycznych. Już za kilka chwil miałem się przekonać, jak bardzo się pomyliłem!

Festiwal skał.

Żwir i skały ale jakie skały! Niesamowite kolory w tonacjach brązu, ochry, znowu rude rozpalone słońcem połyskujące na miedziano o niesamowitych, nieznanych mi wcześniej fakturach i kształtach. Formacje wyglądające jak talia gigantycznych kart usypanych pionowo Zaraz za zakrętem podobne – mógł bym przysiąc – prawie takie same, ułożone pod całkiem innym kątem. Mija kolejne kilkadziesiąt metrów aż pojawia się skała do złudzenia przypominająca korę jakiegoś drzewa, krucha o ostrych krawędziach. Inne z kolei wyglądają jak wielkie ciasto poprzetykane gdzieniegdzie ogromnymi głazami. Różnorodność oszałamia, fascynujące piękno działa jak magnes. Wszystkie te miejsca pozbawione są śladów życia. Jedyny ruch, powoduje gwiżdżący w szczelinach ciepły wiatr. Przytłaczający i zniewalający przykład potęgi natury.

Zimne piwo w dolinie.

Idąc już doliną na całego, nie widzimy żywego ducha przez dłuższy czas. Znowu pojawiają się nowe rodzaje skał, tym razem są to ogromne głazy porozrzucane bezładnie i niesamowite prawie jednolite bloki skalne. Wyglądają jakby nie tak dawno zastygły. A trwają przecież na tym miejscu od milionów lat niczym niewzruszeni strażnicy. Wkrótce docieramy do rozwidlenia. A tam duża niespodzianka pojawia się jurta, w której nabyć można między innymi pepsi. Cywilizacja jak widać wdziera się wszędzie. Nie mogę odmówić sobie schłodzonego wodą ze strumienia piwa. Lokalna marka „Kingfisher”. Obiektywnie nic specjalnego, ale w takich warunkach smakuje wyśmienicie.

W górę ku wiosce.

Droga stopniowo, lecz stanowczo wznosi się w górę. No właśnie na tej wysokości i z moją kondycją „stopniowo” pokonywane za szybko potrafi nieźle dać w kość. Przewodnik i tragarz sprawiają wrażenie jakby nie do końca wiedzieli gdzie są. Podają zupełnie różne i niezależne od niczego czasy przejścia. Jak się później dowiedziałem robili to celowo żeby nikogo nie zniechęcić (podobno bardzo częsta praktyka w Himalajach). Coś nie do końca chce mi się w to wierzyć 😉 Wreszcie osiągamy pierwsze zabudowania… Ale to już historia na następny wpis.

Znajdujące się w: Góry Tagi: , , , , ,
Dziękujemy za wnikliwe przeczytanie wpisu! Jeśli chcesz mieć dostęp do dodatkowych treści, ciekawych zdjęć i konkursów polub nas na facebook'u. Kliknij "lubię to":

Related Posts

2 Odpowiedzi to "Trekking w himalajach, Ladakh cz.1: Festiwal skał."

  1. Marysia pisze:

    Świetnie się czyta… kiedy następne części 😉 ?

  2. Tomek pisze:

    Miło z twojej strony, że tak uważasz. A ciąg dalszy niebawem 😉

© 2018 Wycieczki, podróże, outdoor – blog podróżniczy.. Wszystkie prawa zastrzeżone. XHTML / CSS Valid.
Zaprojektowane za ciężkie pieniądze przez Theme Junkie.