6

Jak nie dać się żebrakom, naciągaczom i nachalnym sprzedawcom?·

naganiacze itdNaciągacze, żebracy i nachalni sprzedawcy potrafią skutecznie utrudnić wakacyjny odpoczynek. Zobacz jak sobie z nimi radzić i nie mieć problemów.

Bez dwóch zdań w niektórych popularnych turystycznie miejscach będziemy mieli problemy żeby opędzić sie od ludzi. Jeśli są to dziewczyny w nocnym klubie, pal to licho. Gorzej, jeśli przyczepia sie
do nas żebracy, wszelkiej maści naciągacze i szemrani sprzedawcy. Co zrobić żeby ta przyjemność nas ominęła? Oto kilka krótkich wskazówek sprawdzonych w dwóch podobno najgorszych pod tym względem miejscach, ·czyli Agrze w Indiach Taj’Machal i Gizie

1. Nie nawiązuj kontaktu wzrokowego
Dla nachalnego typa to pierwszy przyczółek do ataku. Zaczyna sie od złapania spojrzenia, potem słyszymy już tylko uciążliwe nagabywanie. Najprościej nie patrzeć na delikwenta i tyle.

2. Nie patrz na towar

W 99% przypadków to, co naciągacz będzie chciał sprzedać to totalne badziewie (gdyby miało jakąkolwiek wartość nie musiałby tak nachalnie namawiać). Jeśli rzucisz okiem na towar masz gwarancję, że sprzedawca łatwo nie odpuści.

3. Nic nie mów,

·Jeśli nie chcesz wdawać się w dyskusje, po prostu nie odpowiadaj. Przy czym dziwnym trafem powiedzenie „nie, dziękuję” działa na naciągacza wyjątkowo mobilizująco. Najlepiej nie odpowiadać w ogóle nic.

4. Nie zmieniaj swojej ścieżki
Musisz iść pewnie przed siebie, nie możesz kluczyć między ludźmi, ·którzy chcą coś ci sprzedać bądź proszą o datek. Im pewniej się poruszasz tym szybciej naciągacze zrezygnują.

5. Oczywiście nic nie dawaj ani nie kupuj!
Jeśli juz dasz cos żebrakowi możesz być pewien ze na tym jednym datku się nie skończy. Podziała to jak zachęta dla innych a gwarantuje, że być otoczonym przez chmarę żebrzących dzieci to nic przyjemnego. Jeżeli chodzi o zakupy to  jak pisałem wcześniej towar to w 99% chińskie badziewie, niemające absolutnie nic wspólnego z autentyczna kultura i rzemiosłem odwiedzanego regionu.

Naturalnie nie traktuj powyższych wskazówek zbyt dosłownie. Dostosuj strategie do sytuacji. Pamiętaj ze wszyscy ci ludzie to cześć lokalnego kolorytu i mimo wszystko to ty jesteś u nich gościem.
Czasami wiec warto się uśmiechnąć i powiedzieć dziesięć razy do tej samej osoby „nie dziękuje”.

Znajdujące się w: Porady Tagi: ,
Dziękujemy za wnikliwe przeczytanie wpisu! Jeśli chcesz mieć dostęp do dodatkowych treści, ciekawych zdjęć i konkursów polub nas na facebook'u. Kliknij "lubię to":

Related Posts

6 Odpowiedzi to "Jak nie dać się żebrakom, naciągaczom i nachalnym sprzedawcom?·"

  1. Marysia pisze:

    Moim zdaniem artykuł bardzo pomocny. Zgadzam się z autorem, że naganiacze potrafią bardzo zdenerwować. Miło zaskoczyły mnie ostatnie dwa zdania :)

  2. Monika pisze:

    Ale co zrobić, jak są w większości naprawdę biedni i turyści są ich jedynym ratunkiem? Zamknąć oczy i mieć wszystko w d…?

  3. Tomek pisze:

    @Monika

    Problem jest złożony, ale rozwiązaniem na pewno nie jest dawanie jałmużny na prawo i lewo. Albo kupowanie plastikowego badziewia. Jeżeli komuś naprawdę zależy na tym żeby coś zmienić może się wspierać odpowiednie fundacje które (przynajmniej teoretycznie) robią coś dobrego.

  4. Artur pisze:

    @Monika

    Chyba nie wiesz o czym mówisz, w większości przypadków turyści to krowy do wydojenia i frajerzy. Nie ma nic fajnego w typach notorycznie przeszkadzających w odpoczynku na wakacjach!

  5. Mike pisze:

    Zebracy nie tylko prosza o jalmuzne od turystow ale od wszystkich. Zobaczcie, ze w Polsce tez sa, choc nieco mniej nachalni. Ostatnio jak bylem w Maroku, bakszysz dalem 3 razy i wydaje mi sie, ze humanitarny:
    – w stopie do Cassablanki, wjezdzalismy juz do miasta, bylo ciemno a moj kierowca, z ktorym przez ponad 300km dogadywalismy sie na migi nie chcial ode mnie posilku w McDonaldsie nie mial drobnych dla zebrzacych na swiatlach starszych pan z dziecmi. Wyciagnalem wszystkie drobne, ktore mialem w kieszeni i podalem.
    – Na jakiejs zabitej dechami wiosce 2 dzieciaczkow sie do mnie przyczepilo, o dziwo, w odroznieniu od wiekszosci zebrakow – mowili po francusku, czyli do szkoly jak sadze chodzili i prosili o kase na jedzenie. Pomyslalem, „o klopoty” (dzieci sa chyba najgorsze) i zaraz bede mial wokol siebie gromadke bo bylem jedyny bialy w okolicy ale szkoda mi ich sie zrobilo – zaraz obok ze sklepu wrecz wystawaly bagietki, wzialem 2 duze, dalem sprzedawcy kase i dzieciaki zadowolone z usmiechem na ustach i dziekujac jakby skuter dostaly poszly sobie – faktycznie byly w potrzebie.
    – Wlasciwie bakszysz nieproszony – w jednym miasteczku zabawilem 2 dni, spalem u jednej rodziny i czulem sie traktowany jak krol (ah, muzulmanskie podejscie do kobiet – nawet talerzy nie pozwolili po sobie odniesc bo to kobiety maja zrobic). Nastepnego dnia jak poszedlem na zwiedzanie, kupilem w sklepie zarowke (w jednym pokoju nie mieli) i batoniki dla dzieci.

  6. marian pisze:

    dla zebrakow ,takze sadhu , mam zdawkowe monety zawsze w lewej kieszeni, dlatego tez odpowiedam na pozdrowienie,nawiazuje kontakt wzrokowy, pokazuje aparat foto, i w lokalnym jezyku,dialekcie wypowiadam info iz dostanie :pena’ w radzastanie czyli pesna, bakszysz w arabskichkrajach itd.Nachalnym sprzedawcom odpowoiedam ze smiechem i usmiechem, iz za zadana kwote, to moge kupic jego,jego zone, jegom dzieci,jego dom,jego psa i jego tesciowa, co wywoluje rozbawienie i jego i innych lokalnch, gdyz dalej narzuca sie, podaje 5 procent jego ceny i oddalam sie, a na jego male obnizenie ceny,odpowidam ze tyle kosztujke on, jego zona, jego dzieci ,mjego tesciowa, psa mu zostawiam ……..tysiace razy polaczenie humoru ,usmiechu i popdania symbolicznej 1 procentowej ceny rozwizuje problem,a niekiedy i za tyle kupuje

Skomentuj!

Submit Comment

© 6733 Wycieczki, podróże, outdoor – blog podróżniczy.. Wszystkie prawa zastrzeżone. XHTML / CSS Valid.
Zaprojektowane za ciężkie pieniądze przez Theme Junkie.