Książki i inne

Himalaya – Dzieciństwo wodza.
Filmowa opowieść o Nepalu.

himalaya-dzieciństwo wodzaZgodnie z tym co obiecałem na blogu ma być więcej i ciekawiej 😉 Tak więc, Panie i Panowie polecam Wam znakomity film: Himalaya Dzieciństwo Wodza.

Film bez dwóch zdań jest rewelacyjny. Fenomenalne zdjęcia doskonale przybliżają surowe krajobrazy Himalajów (konkretnie pokazany jest region Gompo w Nepalu). Patrząc na ekran łatwo zachwycić się mistycznym pięknem tego regionu. Zero efektów specjalnych i sztuczek – uwierzcie mi na słowo, że film i  krajobrazy ich nie potrzebują. Wszystko co widzimy na ekranie jest naturalne i prawdziwe.

A widzimy dużo. Nepalska wioska przycupnięta pośród niebotycznych szczytów jak co roku potrzebuje ziarna na zimę. Rok rocznie mieszkańcy wyruszają karawaną jaków przez zdradliwe szlaki i niebezpieczne przełęcze aby dotrzeć w doliny. Miejsca gdzie można dobić targu, wymieniając sól na potrzebne pożywienie. Tego roku jest jednak inaczej. Syn wodza, który miał poprowadzić karawanę ginie w górach, oskarżenia o spowodowanie śmierci padają na jego najlepszego przyjaciela. Społeczność wioski jest podzielona, wybucha konflikt a zima zbliża się nieubłaganie…

Himalaya dzieciństwo wodza nepal

Nie będę Wam zdradzał więcej szczegółów. Dodam tylko, że w tym wypadku fabuła to nie tylko tło dla zapierających dech w piersiach krajobrazów. Jest co najmniej równie dobra jak warstwa wizualna.

Gra aktorów – nie ma do czego się przyczepić. Nepalczycy grają naprawdę dobrze. Wszystko jest naturalne, momentami miałem wrażenie, że oglądam dokument a nie film fabularny. Mamy szanse zobaczyć jak, wygląda prawdziwe życie mieszkańców tego regionu. Ich rozterki, problemy zwyczaje i wierzenia.

nepal himalaya dzieciństwo wodza

Nastrojowa muzyka, stanowi wspaniałe dopełnienie całości. Jest w niej pewien rodzaj niepokoju, nostalgii, surowego ale ulotnego piękna. Dodatkowo wibrujący, niski śpiew Nepalczyków, przywodzący na myśl niedostępne szczyty Himalajów i wnętrza buddyjskich klasztorów. Miejsca gdzie, życie płynie odwiecznym naturalnym rytmem. Wszystko to sprawia, że muzyka sama w sobie zasługuje na uwagę jako osobne dzieło (wydano płytę ze ścieżką dźwiękową).

Na sam koniec powiem jeszcze raz: naprawdę warto!

Tytułem wyjaśnienia:

Spokojnie, nie zmieniam branży 🙂 Nie będę pisał o filmach, a przynajmniej nie o wszystkich filmach. Szansę na znalezienie się na tym blogu mają tylko pozycje, które spełniają trzy podstawowe warunki. Są dobre, pozwalają na chwilę refleksji i inspirują (czyli zostawiają coś po sobie) a przede wszystkim: widać w nich kawał świata – czyli jak najbardziej tematy podróżnicze.

Zobacz jeszcze:

  • Juliusz 4 stycznia 2010 w 11:39

    Witam,
    Czy ktoś zna nazwę jeziora, wokół którego idzie karawana „na skróty”?

  • Agata 1 lutego 2011 w 12:44

    Ostatnio czytałam o pewnym nepalskim podróżniku, który chce zadbać o ekologiczną stronę himalajskich wypraw i walczy o przenośną toaletę 🙂 Trzymam kciuki 🙂
    Agata