2

Ferie zimowe na nartach – najlepiej za granicą!

Narty blizzardWielkimi krokami zbliża się ta zimna część roku. Już nie mogę doczekać się skrobania szyb w samochodzie, jazdy po nieodśnieżonych drogach i ślizgawki na chodnikach… oczywiście żartuję, za tymi wątpliwymi przyjemnościami chyba nikt nie tęskni. Z zimą są jednak nierozerwalnie związane dwie rzeczy, które powodują u dorosłych odruch dokładnego śledzenia spadków temperatury a u dzieciaków skrupulatne obliczanie czasu, który będą musiały spędzić w szkole (naturalnie weekendy i wycieczki do teatru odliczamy 😉 ). Te dwie rzeczy to narty i ferie – czyli najlepsze dary zimy.

Ferie zimowe i narty mają wspólny mianownik.

Na tym świecie jest jakoś tak, że każdy, kto ma dzieci najchętniej zaplanowałby zimowy urlop i wyjazd na narty tak, żeby zabrać ze sobą dzieciaki. A kiedy mają one na to czas? No właśnie tu ferie i narty wiążą się nierozerwalnie. Gorzej jak dzieci są w takim wieku, że za nic w świecie nigdzie nie pojadą ze „starymi” ;), ale spokojnie z własnego doświadczenia wiem, że im to przejdzie i jeszcze zatęsknią za wspólnie spędzonymi chwilami. Dobra, po tym przydługawym i trochę sentymentalnym wstępie przejdźmy do czegoś bardziej konkretnego: gdzie jechać na te narty?

Czy warto na narty jechać w Polskę?

Pewnie tak, ale po co? Zrobiłem mały wywiad wśród znajomych i niestety dla polski przedsiębiorców dominowała jedna opinia: narty w Polsce tylko na krótki wyjazd (omijać weekendy), na dłuższy wyjazd szkoda się męczyć. Jako wady rodzimego rozwiązania wymieniali oni głównie słabo przygotowane i krótkie trasy i brak odpowiedniej infrastruktury zaplecza. Zgodnie stwierdziliśmy, że na dłuższy wyjazd – na przykład na ferie zimowe – warto ruszyć się gdzieś dalej.

Kolejka gondolowa.

Widok z kolejki gondolowe na pięknie stoki w Alpach.

Szwajcaria, Austria, Włochy, Francja – tam jeździ się najlepiej.

Te cztery kierunki były wymieniane, jako najlepsze opcje dla miłośników białego szaleństwa. Dobrze przygotowane, ciekawe trasy, zadbana infrastruktura i doskonałe warunki narciarskie to atuty nie do przecenienia. Szczególnie, jeśli możemy pozwolić sobie na porządny narciarski wypad raz do roku – warto wtedy postawić na coś pewnego. Szczególnie, że obecnie oferta narciarskich wycieczek w ferie zimowe jest naprawdę bogata. Można wybierać i wybrzydzać do woli. Warto zwrócić też uwagę na warunki proponowanych wyjazdów i ewentualne dodatkowe zakamuflowane opłaty (na szczęście coraz rzadsze).

Poniżej narciarskie doświadczenia moich znajomych (z informacją o wieku – prawie jak w Fakcie 😉 ):

Monika 26 lat:

Lodowiec Moltal (Austria) – w zasadzie to chyba Moltaler… mniejsza o to. Dobre warunki jak to na lodowcu są już dosyć wcześnie. Byłam tam dwa razy (2009 i 2010) i wróciłam mega zadowolona, trasy fajne, przyroda super, dojazd nie wiem, bo jechałam autokarem i spałam :)…

Madonna di Campiglio (Włochy) – super miasteczko i ośrodek narciarski we Włoskich Dolomitach, byłam tam niestety tylko 6 dni, z czego jeździłam 5, na uwagę zasługują fajne trasy, mili ludzie. Mały problem był z jedzeniem w pensjonacie – po Włochach spodziewaliśmy się czegoś więcej. Na szczęście honoru dzielnie broniły knajpki na stokach (ceny niestety zdecydowanie europejskie).

Marilleva (Włochy) – we Włoszech tak mi się spodobało, że pojechałam jeszcze w rejon Marilleva i też było super, kolejka gondolowa, strome zbocza, świetne warunki!!! Acha miłośnicy snowboardu też znajdą coś dla siebie.

Mateusz 27 lat:

4 doliny i okolice (Szwajcaria) – po prostu się zakochałem!  Świetna oferta i różnorodność tras, efekt: rewelacyjny wyjazd. Dzięki niemu miałem boskie ferie zimowe :D. Acha widać, ze Szwajcarzy się starają i dbają o narciarzy.

Dolina Ziller (Austria) – Było świetnie!!! Zapamiętałem, rewelacyjne stoki i w sumie nic poza tym, bo oświadczyłem się na tym wyjeździe mojej dziewczynie – wiesz stres i te spawy ;).

Szymon 32 lata:

Zermatt (Austria) – Na nartach jeżdżę w sumie od niedawna, znajomi powiedzieli, że jest tam fajnie i zdecydowanie było. Był to mój pierwszy poważny wypad narciarski i 6 dni białego szaleństwa niestety dały się we znaki trochę moim kolanom, ale przecież to nie wina stoków (świetnie przygotowanych)! Minusem mogą być trochę wysokie ceny, ale widać za co się płaci.

Mam nadzieję, że powyższe wskazówki i spostrzeżenia przydadzą się Wam w podejmowaniu planów na ferie zimowe.

Znajdujące się w: Europa, Góry, Outdoor Tagi: ,
Dziękujemy za wnikliwe przeczytanie wpisu! Jeśli chcesz mieć dostęp do dodatkowych treści, ciekawych zdjęć i konkursów polub nas na facebook'u. Kliknij "lubię to":

Recent Posts

2 Odpowiedzi to "Ferie zimowe na nartach – najlepiej za granicą!"

  1. Za młodych lat jeździłam na nartach, Białka, Bukowina tatrzańska. Teraz niestety zdrowie nie pozwala ale chętnie pojeździłabym w Austrii. Podobno stoki fantastyczne. Pozdrawiam

  2. deska pisze:

    Fajne opisy :)

Skomentuj!

Submit Comment

© 6865 Wycieczki, podróże, outdoor – blog podróżniczy.. Wszystkie prawa zastrzeżone. XHTML / CSS Valid.
Zaprojektowane za ciężkie pieniądze przez Theme Junkie.